Nie Znaleziono Wyników
Nie można odnaleźć żądanej strony. Spróbuj doprecyzować wyszukiwanie lub użyj nawigacji powyżej, aby znaleźć wpis.
NEWSY
RECENZJE
PORÓWNANIA
PORADNIKI
RANKINGI
SPRZĘT
Nie można odnaleźć żądanej strony. Spróbuj doprecyzować wyszukiwanie lub użyj nawigacji powyżej, aby znaleźć wpis.
Spis treści (ok. 3 min czytania)
Jakiś czas temu pisaliśmy o nowych walkmanach od Sony. Cena droższego z nich, Sony NW-WM1ZM3, została ustalona na 24 999 zł. Jeśli już go kupiliście i wciąż nie wiecie, co robić z pieniędzmi, to z pomocą przychodzi Apple. W środę zadebiutowała odświeżona seria komputerów stacjonarnych Mac Studio. Ta linia od zawsze była pozycjonowana przez Apple jako produkt premium dla profesjonalistów, więc nigdy nie należała do najtańszych. Tym razem jest jednak naprawdę grubo, nawet jak na Apple.

Niezależnie od wersji, odświeżone komputery Mac Studio posiadają CPU oraz GPU nowej generacji wraz ze wsparciem technologii NPU – Apple Neutral Engine 2, która optymalizuje działanie systemów AI oraz uczenia maszynowego bezpośrednio na urządzeniu (bez użycia infrastruktury w chmurze).
W podstawowej konfiguracji na pokładzie Mac Studio znajduje się czip M5 Max z 18-rdzeniowym CPU oraz 32-rdzeniowym GPU, 36 GB pamięci RAM (Apple M5, LPDDR5X-9600) i dysk SSD o pojemności 512 GB. Oprócz tego Mac Studio w tej opcji oferuje 2 porty USB-C, gniazdo kart SDXC, 4 porty Thunderbolt 5, 2 porty USB‑A, port HDMI, port Ethernet 10 Gb oraz gniazdo słuchawkowe 3,5 mm. Jednostka jest w stanie obsłużyć do 5 monitorów jednocześnie.

Cena Mac Studio w najniższej konfiguracji to 12 499 zł, więc taniej niż walkman Sony NW-WM1ZM3.
Zabawa zaczyna się jednak dopiero wtedy, gdy zdecydujemy się na wymaksowanie specyfikacji naszego nowiutkiego Mac Studio. Zaczynamy od najmocniejszego w ofercie Apple czipa M5 Ultra, który posiada na pokładzie 36-rdzeniowe CPU oraz 80-rdzeniowe GPU wspierane przez 32-rdzeniowe NPU Neutral Engine 2. Następnie rozszerzamy RAM Apple M5 do 512GB i dysk SSD do 16 TB. Taka konfiguracja jest znacząco droższa, niż walkmany Sony i zamyka się na kwocie 149 499 zł.
Za cenę nowego Mac Studio w maksymalnej konfiguracji możemy zatem zakupić sobie np. nową Skodę Superb lub Toyotę Corollę w hybrydzie i wakacje na Malediwach. Opcją jest też jakaś kawalerka. Dla przykładu w takim Chorzowie, czy Włocławku kupimy ją poniżej ceny nowego flagowca Apple.

Faktem jest to, że mniej więcej połowę tej ceny stanowi RAM, który jest w tym momencie piekielnie drogi. Pytanie, czy w dalszej perspektywie jego ceny zaczną lecieć w dół, czy raczej utrzymają się na tym samym poziomie lub zaczną iść w górę. Kto wie, może z perspektywy czasu okaże się, że inwestycja w RAM to bezpieczniejsze zabezpieczenie kapitału, niż gromadzenie złota, a Mac Studio sprzedany za kilka lat sfinansuje nam zakup kawalerki w Warszawie, a nie w Chorzowie.