Nie Znaleziono Wyników
Nie można odnaleźć żądanej strony. Spróbuj doprecyzować wyszukiwanie lub użyj nawigacji powyżej, aby znaleźć wpis.
NEWSY
RECENZJE
PORÓWNANIA
PORADNIKI
RANKINGI
SPRZĘT
Nie można odnaleźć żądanej strony. Spróbuj doprecyzować wyszukiwanie lub użyj nawigacji powyżej, aby znaleźć wpis.
Spis treści (ok. 2 min czytania)
Pamiętacie latające samochody z filmów, animacji i książek science fiction? Głupi pomysł nie mający nic wspólnego z rzeczywistością, co nie? A no nie. A przynajmniej nie dla CEO Tesli, czyli Elona Muska. Podczas prezentacji nowego Roadstera auto rozpędziło się, wjechało na skocznię, wybiło w powietrze, wykonało fikołek, a następnie ustabilizowało się za pomocą dysz powietrznych i wróciło bez żadnego szwanku na ziemię. To wszystko wygląda jak AI, ale tym razem nim nie jest.

Na pokładzie nowego Roadstera znajduje się silnik odrzutowy skonstruowany przy współpracy z inną firmą Muska, czyli działającym w branży kosmicznej SpaceX. Jednostka umożliwia rozpędzenie się auta od 0 do 100 km/h w czasie poniżej 1 sekundy. Oznacza to, że na kierowcę wciskającego pedał gazu w podłogę działa przeciążenie oscylujące w okolicach 3G. To niemal tyle samo, co na pilota odrzutowca, który startuje z krótkiego pasa startowego i musi bardzo szybko nabrać prędkości.
Do stabilizacji toru lotu po wzbiciu się powietrze Tesla Roadster wykorzystuje 10 dysz powietrza, które generują strumienie o bardzo wysokim ciśnieniu. Musk deklaruje, że zbiorniki sprężonego powietrza uzupełniają się automatycznie i nie będą wymagały manualnego uzupełniania.

Mimo tego, że prezentacja Roadstera z pewnością przejdzie do historii, to wciąż nie mamy odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Nie wiemy, czy Roadster faktycznie może latać, czyli unieść się w powietrze i przesuwać w przód lub tył. Inżynierowie pracujący w branży eVTOL (elektryczne samoloty pionowego startu i lądowania) zaznaczają, że samo wzniesienie się i lądowanie jest łatwiejszą częścią procesu. Sprawa komplikuje się, kiedy pojazd tak ciężki jak Roadster musi utrzymać się w powietrzu, zachować nośność i stabilizację i zacząć się przemieszczać. Prezentacja Muska nie daje nam odpowiedzi na to, czy inżynierowie SpaceX i Tesli poradzili sobie z tym problemem.
Kolejny wielki znak zapytania dotyczy homologacji nowego Roadstera. Tesla deklaruje oczywiście plany wprowadzenia go na publiczne drogi, niemniej dopuszczenie do ruchu auta posiadającego odrzutowy silnik i dysze umożliwiające wzbijanie się w powietrze jest raczej mało prawdopodobne. Czas pokaże, czy latający Roadster zostanie jedynie samochodem koncepcyjnym, czy pojazdem, który zapisze nową kartę w historii motoryzacji.