Nie Znaleziono Wyników
Nie można odnaleźć żądanej strony. Spróbuj doprecyzować wyszukiwanie lub użyj nawigacji powyżej, aby znaleźć wpis.
NEWSY
RECENZJE
PORÓWNANIA
PORADNIKI
RANKINGI
SPRZĘT
Nie można odnaleźć żądanej strony. Spróbuj doprecyzować wyszukiwanie lub użyj nawigacji powyżej, aby znaleźć wpis.
Spis treści (ok. 3 min czytania)
Wielbiciele konsol w stylu retro z pewnością znają chińską markę Anbernic, która wyspecjalizowała się w produkowaniu urządzeń emulujących platformy w stylu NES, Game Boy, Nintendo DS, Nintendo 64, czy nawet Play Station 1/2. Urządzenia Anbernica początkowo były dostępne jedynie z poziomu ich oficjalnego sklepu oraz chińskich platform sprzedażowych, takich jak Ali Express. Z czasem okazało się jednak, że ich jakość oraz stabilność działania stoi na wysokim poziomie, co przełożyło się na coraz większe zainteresowanie klientów i doprowadziło do tego, że marka zaczęła zyskiwać dystrybutorów. Jeśli chodzi o Polskę, również można zakupić ją w sklepach pokroju Media Expert, a więc z całkowicie legalnego źródła i z pełną 2-letnią gwarancją.

Okazuje się jednak, że nad Anbernic mogą zbierać się czarne chmury. Amerykańska organizacja ESA (Entertainment Software Association) reprezentująca największych wydawców gier w USA – np. Sony, Nintendo, czy Microsoft – zwróciła się do Biura Przedstawiciela Handlowego Stanów Zjednoczonych (USTR) z wnioskiem o wpisanie marki Anbernic na listę „Notorious Markets”, czyli czarną listę rynków znanych z piractwa i podróbek. Urządzenia Anbernica miałyby zostać uznane za tzw. „superfakes”, czyli – w wolnym przekładzie – „superpodróbki”, a to wiązałoby się oczywiście z zakazem ich sprzedaży na terenie USA, a potem najprawdopodobniej na innych rynkach, na których działają marki, którym tanie konsole z Chin wchodzą w drogę. Europa mogłaby być zatem następna w kolejce.

Problem z Anbernic jest zdaniem ESA dwupoziomowy. Po pierwsze, konsole powstają jedynie po to, aby emulować gry z platform retro, a te w zdecydowanej części – mimo ogólnej dostępności ROM-ów w internecie – są objęte prawami autorskimi. Co więcej, na wielu aukcjach na portalach typu Ali Express konsole Anbernica są sprzedawane w zestawach z kartami pamięci, na których od razu są zapisane dziesiątki tytułów będących po prostu pirackimi ripami oryginałów.
Sprawa druga to fakt, że niektóre urządzenia Anbernica są w zasadzie wizualnymi kopiami klasycznych oryginałów, np. ANBERNIC RG DS to praktycznie klon Nintendo 3DS, a Anbernic RG35XX to wizualna kopia Game Boy Color. Producent nazywa to hołdem w kierunku starszych braci, ESA widzi w tym raczej coś innego.

Droga od zgłoszenia do zakazu sprzedaży jest dosyć długa. Anbernic jest już na rynku tyle czasu, że zdążył uzyskać dosyć silną pozycję wśród wielbicieli budżetowych konsol oraz gier w stylu retro. Wydaje się, że całkowite zniknięcie marki z rynku nie jest na tym etapie możliwe. Jeśli wokół tematu zrobi się naprawdę gorąco, Anbernic zawsze może stanowczo odciąć się od sprzedaży w zestawach z kartami pamięci zapełnionymi pirackimi tytułami i zakazać – na papierze – sprzedawcom dodawania ich do swoich urządzeń. Kwestia zmiany wyglądu konsol również nie powinna być dla nich problemem, jeśli okaże się, że międzynarodowe organizacje będą na to naciskać.